sobota, 4 grudnia 2010

Zofia Borca Post Scriptum



Z przyjemnością informuje, ze udało mi się nawiązać kontakt z piosenkarką Panią Zofia Borca. Pani Zofia gościła już na moim blogu (klik).

Poniżej prezentuje, zapis tego co przekazała mi pani Zofia w rozmowie ze mną.

Cieszę się. ze mogę powiedzieć więcej na swój temat na temat mojej kariery, pełnej pasji ,ale niekoniecznie sukcesywnej prawdopodobnie z powodu dokonanego wyboru powrotu na Wybrzeże, gdzie szansa na rozwój kariery, była nieporównywalnie mniejsza aniżeli w Warszawie.
Pasja do śpiewania, występowania na scenie towarzyszyła mi przez całe moje dzieciństwo, szkole podstawowa (gdzie okazjonalnie śpiewałam),szkole średnia, gdzie uczyłam się gry na instrumencie (akordeon), występów z zespołem muzycznym który, został przyhołubiony do tejże szkoły a prowadzony był z pasja przez jednego z pedagogów ..



Moja szansa na spełnienie marzeń o profesjonalnym śpiewaniu, zaczęła być realna od momentu, kiedy udało mi się poznać Renatę Gleinert, która na Wybrzeżu była szalenie popularna, uznana kompozytorka która stała się moim opiekunem i moim mentorem. Zaczęłam pobierać prywatne lekcje doskonalenia głosu a uczyłam się bardzo szybko. Dostałam się również do Zespołu Marynarki wojennej "Flotylla” gdzie miałam również przygotowanie teatralne.
Jednak nie zagrzałam, tam długo miejsca. Miałam propozycje wyjazdu do Rzeszowa, na które nie wyraziłam zgody( z uwagi na angaż z "Flotyllą").
Nauczona dobrych manier pojechałam na peron w Gdańsku aby dać negatywna odpowiedz, co do tego wyjazdu. Ale przebiegły muzyk, jak pociąg ruszył a drzwi były wciąż otwarte, wrzucił mnie do pociągu i tam poznałam jedna z późniejszych uczestniczek grupy "Respekt". Nazajutrz rano poinformowałam rodziców, dlaczego nie wróciłam do domu tego wieczoru.



Tak zaczęła się moja poważniejsza przygoda z piosenką, poznałam Krystynę Pronko, Antoniego Kopfa, który był kierownikiem tej grupy. To zaowocowało również współpracę z Czeslawem Niemenem dla grupy "Respekt".
Następnym moim miejscem, gdzie się zatrzymałam na chwile było Studio Piosenki Klubu ZAKAR w Warszawie na pięterku (Grand Hotel),,w kuźni Klekowa”. Tam poznałam już kompozytorów i autorów, ale tam tez nie "zagrzałam" długo miejsca. Telewizyjne Studio 13, przyniosło mi sukces z piosenką "Do złotej doliny" II nagrodę i nagrodę publiczności. Miałam również świetny okres w USA ,gdzie udałam się na występy do klubów polskich oraz na rożne okolicznościowe koncerty. Za Oceanem przebywałam od jesieni 1977 do stycznia 1979.Ludzie uwielbiali mnie ,śpiewając ze mną moje piosenki, niemalże„nosili mnie na rękach".
Jestem pasjonatka, a śpiewanie i występowanie na scenie to jedna z moich największych pasji. od 2004 roku jednak nie miałam koncertów.



Zofia Borca

3 komentarze:

Marcin pisze...

Niesamowita jest zdolność Twojego docierania do osób, których nie wiadomo, gdzie szukać.

marcin23-s pisze...

Tu musze przyznac, że nieocenioną pomoc w tej kwestii udziela mi kolega Paweł, Paweł wielkie dzięki :)

Zofia pisze...

Do Marcina kapica....
przeogromne dzieki za piosenke niespodzianke"zostan moim adiutantem",spiewana w Kolobrzegu W 1974 r. na zywo.
Wlasnie na tym festiwalu przydarzyla mi sie niesamowita historia warta powtorzenia.
Zostalam ulokowana w Kolobrzeskim hotelu w pokoju jednoosobowym na parterze.Nie zdazylam sie rozpakowac,( tylko jedna kreacje powiesilam w szafie),zostalam poproszona na spotkanie z aranzerem drugiej piosenki nota bene,kompozycji Jarka Kukulskiego.
Kiedy wrocilam do pokoju, spostrzeglam, ze zostalam pozbawiona calego swojego bagazu oraz terebki z dokumentami i pienidzmi.
nazajutrz obudzilam sie z ogromnym bolem,tzw. kolka stresowa(po nieprzespanej nocy, przesluchaniach
na Policji....
Juz w amfiteatrze przed wystepem musialam skorzystac z pomocy dyzurnego lekarza,ktory podal mi silny przeciwbolowy zastrzyk.
Poniewaz jestem alergiczka,nastapila reakcja ...duszenia sie...wkrotce wiec pogotowie ratunkowe,zabralo mnie aby mi udzielic natychmiastowej pomocy.
kiedy moj oddech byl stabilniejszy, poprosilam o odwiezienie mnie na wystep.
Natychmiast zglosilam inspicjentowi,poniewaz bylam skreslona z programu.
tego wieczoru piosenka "zostan moim adiutantem' odniosla sukces,wielokrotnie bisowalam, dostalam na scenie maskotke"koziolka matolka".
Do domu wrocilam z jedyna plastokowa siatka z "koziolkiem" w srodku.PIOsenka otrzymala" nie planowane" wyroznienie.
Od orkiestry H.Debicha otrzymala runde koncertow w duzych salach w Polsce,min w sali kongresowej w Warszawie, gdzie jak na festiwalu podobala sie...
Koziolka mam do dzisiaj...

Zofia Borca