niedziela, 1 listopada 2009

Karel Gott - Zlatý hlas z Prahy /Złoty Głos Pragi/



Piosenki Karela Gotta zawsze postrzegałem przez pryzmat piosenki „Lady karneval” – bo właśnie przez długi okres czasu tylko tą piosenkę znałem.
Wzbraniałem się przez poznaniem jego twórczości, jak zwykle później okazało się że niezrozumiale i bezpodstawne są moje wątpliwości, gdyż muzyka i twórczość Karela Gotta to coś co na dobre zagościło w moich gustach muzycznych.
Jego klasyczny śpiew, mocna barwa głosu w połączeniu z muzyką gwarantuje stworzenie piosenki – która trwa w świadomości wielu przez bardzo długi okres czasu.
----------------------------------------------------------------------------------



Jego pozycja na powojennej scenie czeskiej jest wyjątkowa. Nie zagroziły jej nigdy nowe trendy muzyczne ani okresowo modne nowoczesne brzmienia, ponieważ Karel Gott (1939) wypracował sobie taki status, jakiego nie udało się dotąd osiągnąć żadnej czeskiej gwieździe.
Pod koniec lat pięćdziesiątych wziął udział w konkursie pod wiele mówiącą nazwą „Poszukujemy młodych talentów” i zaczął występować w praskich klubach Vltava i Alfa. Śpiewał między innymi standardy jazzowe, gdyż jego gust muzyczny ukształtowany został przez mistrzów swingu i muzyki popularnej, takich jak Paul Anka czy murzyński kwartet The Platters.



W 1960 rozpoczął studia w praskim konserwatorium muzycznym pod okiem wybitnego pedagoga, tenora Konstantina Karenina. Z czasem zaangażował się we współpracę z teatrem Semafor (wówczas bardzo wpływowym, jeśli idzie o czechosłowacką scenę popularną). W połowie lat 60 Gott zaczął nagrywać płyty dla Supraphonu, proponując zarówno repertuar oryginalny, jak i przeróbki znanych melodii amerykańskich i brytyjskich (Gershwina, Presleya, Beatlesów itd.).



Krótko przed opuszczeniem teatru Semafor Karel Gott wraz z grupą przyjaciół stworzył własną scenę – teatr Apollo, który pozwolił mu na szersze zaprezentowanie możliwości. Gott z łatwością wykonuje zarówno repertuar rockandrollowy, jak i oryginalne czeskie piosenki, francuskie czy włoskie pieśni musicalowe i kabaretowe – w późniejszych latach w jego repertuarze znalazły się także utwory klasyczne, pochodzące z operetek i oper, a także narodowe pieśni z całego świata.



W 1967 Karel Gott wraz z Orkiestrą Ladislava Staidla (wieloletniego gitarzysty w zespole, towarzyszącym piosenkarzowi) otrzymał lukratywny kontrakt w Hotelu Frontier w stanie Las Vegas. Rok później Gott wystąpił w Londynie w finale konkursu Eurowizji jako reprezentant Austrii, wykonując piosenkę „Tausend Fenster” (Tysiąc okien) autorstwa Udo Jurgensa.



W tym okresie Gott zaczął zdobywać popularność międzynarodową – wystarczy wspomnieć kilka znaczących występów: Międzynarodowy Festiwal Piosenki w Rio De Janeiro (pierwsza nagroda za utwór „Lady Carneval” Karela Svobody i Jiriego Staidla), czy Międzynarodowy Festiwal Pop w Atenach (śpiewał piosenkę tych samych autorów, „Hey Hey Baby”); jego nazwisko stało się także rozpoznawalne we wszystkich krajach socjalistycznych a także w RFN, Japonii, Szwajcarii, Austrii czy Włoszech. Pojawiał się nawet na festiwalu muzyki country w Nashville, Tennessee. Można tak wymieniać dalej.



Otrzymał tyle nagród i wyróżnień, że niemożliwością byłoby wymienienie ich wszystkich – od czasu gdy otrzymał w 1963 pierwszego Złotego Słowika (prestiżowa czeska nagroda dla najlepszych wokalistów w kraju) doczekał się także wielu złotych płyt od wytwórni Supraphon, jednej srebrnej od Artia, Zdobył Złoty Kamerton na festiwalu Interwizji, kilka nagród na międzynarodowym festiwalu Midem w Cannes, Złoty Mikrofon na festiwalu w Stuttgarcie, nagrodę Kwitnącej Wiśni w Tokyo, dostał tytuł „gwiazdy roku” w plebiscycie brytyjskiego Music Week, otrzymał nagrodę za występ na Yamaha Festival w Tokyo, kilka złotych płyt od Deutsche Grammophonegeseeltschaft i tak dalej, i tak dalej…



W latach 70. i 80. trwa sława gwiazdorska Karla Gotta wieńczona dziesiątkami najbardziej prestiżowymi nagrodami - złotymi, srebrnymi, diamentowymi i platynowymi płytami, które zdobywa dosłownie, co roku. W szczytowej formie występuje w kraju, ale tak samo i w Europie oraz na innych kontynentach, podróżuje z jednego końca świata na drugi, swój repertuar poszerza praktycznie o wszystkie style muzyczne, począwszy od muzyki pop, przez pieśni ludowe aż po muzykę klasyczną. Jego piosenki momentalnie stają się przebojami, płyty są wydawane jedna za drugą, pojawia się w programach telewizyjnych, prowadzi talk show, występuje również w kilku pełnometrażowych filmach fabularnych i dokumentarnych.





W połowie lat 80. popularność Karla Gotta osiąga szczyt i kulminuje. Na krajowej scenie po raz pierwszy w ogóle pojawia się potężna konkurencja w postaci młodych piosenkarzy, która jednak tylko przez krótki okres narusza czas jego królewskiego panowania i pod koniec lat 80. pozostaje w jego cieniu. Wielu później poszło w zapomnienie i dzięki temu Karel ponownie jest na samym szczycie. W roku 1989 przed aksamitną rewolucją obchodzi swoje 50. urodziny. Powoli staje się śpiewakiem, który najlepsze lata ma już za sobą, i który nie dąży za wszelką cenę być na szczycie listy przebojów wśród młodych, wręcz przeciwnie, pierwszeństwo przed przebojami oddaje delikatniejszemu i łagodniejszemu repertuarowi.





W 1990 roku decyduje się na zakończenie swej kariery i na pożegnanie organizuje trasę koncertową po halach sportowych w Czechosłowacji oraz Niemczech. Jednak sukces był tak wielki, że zmienia zdanie i pozostaje w branży. W 1992 roku jego płyta "Když muž se ženou snídá" (Kiedy mężczyzna z kobietą je śniadanie) staje się najlepiej sprzedawaną płytą roku (podobny sukces powtórzył w latach 1995 i 1997). W latach 90. coraz więcej czasu poświęca swej drugiej miłości – malowaniu. Swoje obrazy z wielkim sukcesem wystawia w kraju i za granicą. We wznowionym konkursie Złotego Słowika "Czeski Słowik" w 1996 ponownie plasuje się na pierwszej pozycji.
Całą dekadę pomyślnych lat 90. uwieńcza wspaniałym koncertem w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i w Chinach przed 600 milionową publicznością Eurowizji oraz w Carnegie Hall w Nowym Jorku.



Supraphon wydał około trzydziestu płyt analogowych z repertuarem Karela Gotta (nie licząc singli i późniejszych wznowień na CD),kontrakt z Polydorem (od 1968) zaowocował czterdziestoma pięcioma longplayami, z których pierwszy nosił tytuł „Die goldene Stimme aus Prag” – „złoty głos z Pragi”, przydomek ten będzie towarzyszyć Gottowi przez całą jego karierę.



Poza wyjątkowym talentem piosenkarskim Karel Gott charakteryzuje się wrodzoną szczerością artystyczną i niezwykle ciężką pracą oraz niegasnącym entuzjazmem dla swojej profesji. Przez cały czas wzbogaca swój repertuar elementami muzyki nowoczesnej najwyższej jakości. Zgromadził wokół siebie grupę najlepszych kompozytorów i twórców tekstów, aranżerów i instrumentalistów, dzięki którym może zrealizować swoje muzyczne wizje.



Wyjątkowo przy pisaniu tego posta posiłkowałem się informacjami z oficjalnej strony internetowej Karela Gotta, niezwykle trudno opisać rzetelnie jego biografie gdyż jest ona bardzo bogata w fakty i zdarzenia które miały wpływ na jego karierę. Przy tej okazji dziękuje również Marcinowi za inspiracje, oraz za tłumaczenie tekstu.



Dzisiejszy player, to nagrania Karela Gotta powstałe w latach 80 – tych, niezwykle zróżnicowane, to właśnie lata 80 – te tak naprawdę potwierdziły jego absolutną ponadczasowość oraz wielkość na scenie. Tak naprawdę to najtrudniejsza cześć tego posta – wybór nagrań…. Jak wybrać z pośród tak wielu nagrań…

1.Oheň v sobě máš
2. Your Song
3. Zustanu svuj
4. Holka v domě
5. Je slavna
6. To musím zvládnout sám
7. Bláhové Prání
8. Zacinam zit
9. Vecny laik
10.Zvonky štěstí

Galeria:
































Moja Kolekcja:

12 komentarzy:

Analogowe ucho. pisze...

Przeglądając ostatnio katalog płyt winylowych wytwórni Supraphon wpadło mi w ręce kilka jego płyt ale nie zdecydowałem się posłuchać, mimo że dawno już obiecałem sobie posłuchać. Bo? artystę kojarzę ale żadnego nagrania nie znam.
Twój artykuł przekonał mnie ostatecznie że dłużej tego odkładać nie mogę. Dziękuję

marcin23-s pisze...

No!!! absolutnie każda jego płyta, /poza niemieckimi/ jest godna uwagi. Nawet płyta zatytułowana "Contry" gdzie sama nazwa mnie odrzucała, po przesłuchaniu uwielbiam tą płytę. polecam tez serie płyt "Story" to składankowe płyty gdzie starsze utwory zostały nagrane ponownie w latach 80 - tych.
Można wymiec jego płyty która lepsza... Musika 1985, To vam byl dobry rok 1986, Kontrasty 1983, Hratky z lasko 1984, A to mam tak rada 1983, Dnes 1980, i wiecznie żywa płyta "Romatika" 79/80 - absolutnie ponad czasowa wydana nawet w Japonii.
Kolejne genialne płyty 76,77,78,79 itd.

Analogowe ucho. pisze...

No nie mogłem wytrzymać aż przyniosę sobie kilka jego winyli

http://www.e-rock.ru/viewtopic.php?f=21&t=34

;-)

starszy emeryt pisze...

Witam
wszystko,krótko,"muzycznie opisano o K.Gott,nie mam tu co dodawać
należy Go posłuchać,
(nie mniej sympatycznie śpiewa jak np. Paul Anka)
Ja dodać nic więcej (muzycznego) nie dodam,może tylko coś ze
strony polityczno-muzycznej...Jest już młoda demokracja w Polsce
(koniec lat 80-tych),tak bardzo baliśmy się czy się utrzymamy,i
patrzeliśmy,czy kolejne "pseudo" demokracje upadną (i tu już do
sedna zmierzam),,,upadająca Czechosłowacja i Karel Gott śpiewający do potężnego tłumu hymn"Kde domov můj(Gdzie mój dom)płakaliśmy przed telewizorami"jak bobry" razem ze Słowakami i Czechami
- to jeden z pięknych dni Wiosny Ludów (sic! Jesieni Ludów)Do dziś gdy wspominamy tamten moment,są łzy i ciarki po plecach.
Pozdrawiam - starszy emeryt

marcin23-s pisze...

:)

Ciesze się, że są ludzie którzy doceniają tą muzykę :)

Panie Emerycie liczę na komentarze pod każdym nowym postem :p

Marcin pisze...

Właśnie, zauważyłem, że sporo osób zna samą postać Karela Gotta, ale - w przeciwieństwie do np. "Malowanego dzbanka" Vondrackovej czy "Wsio mogut karoli" Pugaczowej (że się na repertuarze gwiazd z RWPG oprę), nie jest w stanie wymienić ani jednego utworu Gotta z nazwy. Ciekawe dlaczego tak jest.

Analogowe ucho. pisze...

Podobnie nieco ma się sprawa
np z Jirzi Kornem. Co najwyżej jedną piosenkę pamięta się, tę o nauczycielce tańca.
Ja myślę że to dlatego iż ono nie mieli w Polsce dużych, przebojów. Co najwyżej byli lansowani jak pojawiali się z występem na jakimś na festiwalu.

Istnieje też taka możliwość że ich fani w Polsce zdążyli już umrzeć lub też żyją ale internet to dla nich czarna magia.

Co prawda nie którzy z nich odnosili sukcesy, nagrywali płyty jak interesowałem się już muzyką ale wykonawcy z "tej półki" czyli gwiazdy RWPG to był kompletny obciach, nikt z mojego pokolenia tego nie słuchał, płyty leżały w sklepach i księgarniach i po dwa, trzy, razy były przeceniane

Aga pisze...

Cieszę się, że ktoś w Polsce napisał o Karelu. Uwielbiam go, a ponieważ nie jest zapraszany do nas na koncerty, jeżdżę do Pragi i innych miast czeskich. Każdy jego występ to naprawdę ogromne przeżycie. Poza tym Karel jest cudownym, sympatycznym człowiekiem. Nawiasem mówiąc coraz więcej Polaków spotykam na jego koncertach. A pojutrze ma koncert w Karvinie. Oczywiście jadę!

Mateusz pisze...

Fascynujący ten blog, musze znaleśc odrobinę czasu i przeczytać go w całości. Wpadłem na niego przez przypadek szukając informacji o Halinie Żytkowiak i ździwie autora ale mimo że mam zaledwie 22 lata to potrafie zanucić piosenkę tej pani a konkretnie "Spróbuj sam". JEst to chyba jedyne rzetelne źróło o tej piosenkarce w internecie z tego co się orientuję co jest nie lada gratką bo interesuje mnie bardzo polska muzyka tamtych czasów, co więcej już wypatrzyłem kilka nazwisk których nie znam bądż nie kojarze. Serdecznie pozdrawiam autroa i licze że bedzie kontyunował swoje dzieło.

Karel pisze...

Niedawno powstał pierwszy w Polsce fanklub Karla Gotta. Zainteresowanych zapraszamy: karelgottklub@gmail.com

Aga pisze...

Oczywiście nie Karel wysłał powyższą wiadomość:)) Nie wiem, dlaczego tak się wyświetliło.

koszka pisze...

Dziś otrzymałam informacje o tym blogu i od razu go otworzyłam.
Widać, że o Karelu pisze jego sympatyk (ma dużą wiedzę i duże uznanie dla tego artysty). Ja należę do fanów Karela od bardzo wielu lat. Jestem pod wrażeniem jego pięknego głosu, a repertuar znam bardzo dobrze (choć na pewno nie wszystkie utwory).
I jak pisze "starszy emeryt" o tym artyście wiele już napisano pozostaje Go tylko słuchać.

Pozdrawiam sympatyków Karela Gotta.