poniedziałek, 25 października 2010

Spotaknie z Jolantą Borusiewicz

Niezwykły to będzie post, tak jak niezwykłą piosenkarką jest Pani Jolanta Borusiewicz. Dzięki niezwykłym zbiegom okoliczności oraz dzięki obecności osób w moim otoczeniu które pomagają mi tworzyć tego bloga udało mi się nawiązać kontakt z polską piosenkarką, niezapomnianą wykonawczynią piosenki „Hej, dzień się budzi” – Jolantą Borusiewicz.





Dawniej niezwykle popularna, obecna w TV prasie i radiu. Wygrywając festiwale i plebiscyty popularności – zapracowała na przepustkę do sławy i estradowego świata. Wykształcona, niezwykle wrażliwa i wszechstronna, posiadająca niezwykłe pokłady energii, dziś dalej koncertuje i tworzy dając tym samym świadectwo swojej ponadczasowości.

/Plyty CD - zapis dokonań muzycznych/



/Listy od fanów/



Jej piosenka „Dzień się budzi” na stałe wpisała się do kanonu piosenek pamiętanych i lubianych przez szeroką publiczność, a barwa jej głosu spowodowała ze nikt lepiej nie odnajdował się w tej piosence.

Obecnie na stałe mieszka w Szwecji, od czasu do czasu koncertuje w Polsce.

Zapraszam do lektury biogramu artystcznego Jolanty Borusiewicz, dodam tylko ze autorem tej czesci jest sama artystka.

Muzykowałam od bardzo wczesnego dzieciństwa. Od ósmego roku życia pobierałam prywatne lekcje fortepianu.
Miałam dużą łatwość i bardzo szybko uczyłam się zadanych wprawek, sonat itp. Ale po jakimś czasie znudziło mnie tego typu granie. Chciałam coś innego grać coś co do mnie przemawiało, rwało.



Słuchając muzyki z radia, koncertów a zwłaszcza muzyki rozrywkowej podłapałam różne melodie, które stały się przedmiotem moich szaleńczych przeróbek, improwizacji itp. To irytowało moich rodziców, którzy postawili mi ultimatum...albo nauka grania muzyki poważnej... albo pianino zostanie sprzedane. Rodzice wygrali ale sprzedaż pianina nie odebrała mi miłości do muzyki. Wręcz przeciwnie, w szkole w której było pianino dalej wygrywałam ze słuchu nauczone ukochane, zabronione rock and roll, bluesy ku radości koleżanek.



W Liceum znana byłam z tego, że grałam równocześnie śpiewając między innymi jazz. Dzięki koleżankom, które zgłosiły mnie na Konkurs Szukamy Młodych Talentów w Krakowie znalazłam się w grupie nowych adeptów sztuki śpiewania. Konkurs ten wygrałam i to przyczyniło się do mojej późniejszej kariery piosenkarskiej z zawodowymi muzykami jak; Janusz Muniak, Jazz Band Ball, którego zostałam solistką. Współpracowałam z nimi od 1966-1968. Podczas tych dwóch lat szlifowałam mój z natury pochodzący talent swingowania, improwizowania.



Z Jazz Band Ballem odbyłam pierwsze zagraniczne tourne po ZSSR i FRANCJI, brałam udział w audycjach radiowych, programach TV, koncertach.
Z nagraniem pierwszej piosenki napisanej przez krakowskiego kompozytora Andrzeja Grzybowskiego OD JUTRA BĘDĘ INNA, wygrałam Ogólnopolska Giełdę Radiową . Następną Giełdę „ „Proszę dzwonić” program L.Terpiłoskiego wygrałam piosenką „Dziura w niebie”. W 1968r. dostałam propozycje współpracy z TEATREM WAGABUNDA i wyjazd z nim na trzymiesięczne tourne po ZSSR i Francji.



Niestety w dalszym ciągu nie posiadałam własnego repertuaru, śpiewałam znane polskie stare szlagiery i kilka moich ulubionych kompozycji RAY CHARLESA. Repertuar z jakim występowałam podczas tego tourne kochała publiczność, mniej podobało się przedstawicielom władz kultury ZSSR, które wymusiły od kierownictwa zmiany amerykańskich bluesów na piosenki polskie. I w takich okolicznościach została napisana dla mnie piosenka KOMU W DROGE TEMU CZAS, z którą po powrocie do kraju wystąpiłam na Festiwalu w Opolu w konkursie DEBIUTY i otrzymałam nagrodę. W tym samym roku zostałam zauważona przez K. Gaertner z którą rozpoczęłam współpracę.
W 1969r z piosenka HEJ DZIEŃ SIĘ BUDZI wystąpiłam w Konkursie PREMIERY, za którą zostałam nagrodzona specjalną nagródę ZAKRU za interpretację.
Latem tego roku występowałam w cyklu różnych koncertów przygotowanych przez Agencję Artystyczną w Sopocie. Między innymi występowałam wspólnie z Czesławem Niemenem w jego Recitalu, na Festiwalu Sopockim itp.



W tym to roku wielokrotnie występowałam za granicą między innymi ze SKALDAMI dla Deutsche Rundfunk w Kolonii, Dusseldorffie. Programach TV w Pradze, Bratysławie, Drezdnie, Berlinie. Reprezentowałam Polskę na Festiwalach zagranicznych, Festiwal w Soczii gdzie zdobylam aż trzy nagrody, Festiwal w Lipsku, Insbrucku na Coupe Musicale d`Europe.. po którym niestety w drodze do Polski uległam wypadkowi samochodowemu. Mój długi pobyt w szpitalu, leczenie i prawie dwuletnia rekonwalescencja uniemożliwiła mi dalszą karierę jak i planowane występy. W 1971 roku zgłosil sie do mnie R.Orłow z propozycją współpracy i nagrań jego piosenek dla TV Katowice, jak i rozgłośni Radiowej w Warszawie. Aranżacje i nagrania do wykonywanych przezemnie piosenek zrobili najlepsi w tym czasie polscy jazzmeni, jak M. Urbaniak, W.Nahorny, T. Ochalski. W tym samym roku zaproponował R.Orłow udział w Festiwalu Opolskim z jego piosenką ZAPROSZENIE DO SNU. To był moj ostatni występ na Festiwalu.

/Ze Zbigniewem Wodeckim/



/Opole 1969 tu z Alibabkami/





Postanowiłam ograniczyć moje występy z uwagi na rozpoczęcie studiów na UJ, wydziale Filozoficzno Historycznym i podjęłam współpracę między innymi z Estradą krakowską, TV Kraków w cyklicznym programie TV SPOTKANIE Z BALLADA z Jerzym Stuhrem, Anną Dymną.....
Występowałam też z koncertami po Polsce południowej z grupą GRANDA BANDA, nagrałam dla TV Łódź Muzykal, własny Recital NAD JEZIOREM DZIEŃ SIĘ BUDZI oraz wiele programów telewizyjnych. W 1978 r. po skończonych studiach już jako magister pedagog, pod nazwiskiem Widegren bo wyszłam za mąż za Szweda, wyjechałam do Szwecji. Tu znostrifikowałam mój dyplom i podjęłam pracę pedagoga równocześnie nie tracąc kontaktu z muzyką.

Od 2000r. współpracuję z muzykiem Leszkiem Jarmułą, który aranżuje, nagrywa, produkuje moje własne piosenki.
Mamy w dorobku wiele dobrej muzyki - próbki naszych dokonań znajdują się na stronie mojej stronie www.jolaandles.se
Daliśmy wiele koncertów dla Polonii w Sztokholmie, Malmö, Göteborgu. Występowaliśmy w Radiu szwedzkim z koncertami oraz z Recitalem dla publiczności szwedzkiej. Latem 2010 daliśmy koncert w kraju.
Prócz pisania tekstow, muzyki, maluję akwarele, piszę poezję. Mam w dorobku ponad 200wierszy.
Oto jeden z nich za który zostałam wyróżniona na Festiwalu poezji WRZOSOWISKO XI 2010 w Piwnicznej. Jest umieszczony w antologii pt. TAM GDZIE PŁACZĄ SKAŁY.

ZAGUBIONA

Uniosłam pejzaże rodzinne
Do stron całkiem mi obcych
Szczęśliwe chwile w dolinach
Wspinaczki górskie i kopce
Znane uliczki od dziecka
Zamieniłam na autostrady
Błądziłam w obcych miastach
Rozgrywałam szarady
Na obce szczyty wchodziłam
Próbując skrzydeł IKARA
Lecz brakło wiatrów halnych
Szarotek a wiara
Ze potrafię żyć w oddali
Od tego z czego wyrosłam
Była tylko złudzeniem

Teraz sama sobie jestem obca.


GALERIA / NA SCENIE/













Ze swojej strony pragnę nadmienić, że ten post to tylko początek mojej współpracy z Panią Jolantą.

5 komentarzy:

zegzula pisze...

Brawo Pani Jolu! Przeczytałem z ogromnym zainteresowaniem. Myślę, że podobnie będzie w przypadku tych wszystkich, którzy kiedyś słuchali Pani piosenek, a którym zniknęła Pani z pola widzenia.
Cieszę się, że dała się Pani namówić Marcinowi na wspomnienia. Pozdrawiam i trzymam kciuki!

niemozliwe pisze...

Marcinie, brawo. Jola zasługuje na taką stronę! Zrobiłeś to profesjonalnie i jestem Ci niezmierne wdzięczny, jako, że kontakt z Jolą nawiązałem na początku tego roku i od tej pory wspieramy się wzajemnie.
Cudny był koncert w sierpniu, na który mnie zaprosiła do Piwnicznej i tam mogłem z nią porozmawiać. Jest bardzo naturalna i przyjacielska, co chyba zdążyłeś zauważyć.
Pozdrawiam i jestem do dyspozycji gdybyś potrzebował jakich materiałów.

Stary człowiek i może pisze...

Niesamowite wprost wykopalisko, jak dla kompletnie nieznana artystka.

Jak zwykle szkoda że nic posłuchać nie można.

miroslaw.piotrowski0 pisze...

Pani Jola?
Fantastyczna piosenkarka
i wspaniały człowiek.Jestem pod wielkim wrażeniem Jej przyjaznego stosunku do fanów.Ale właśnie po tym poznaje się prawdziwą Gwiazdę.Cieszę się że mogłem z tych stron dowiedzieć się o Pani wspaniałej karierze.Choć los nie był do końca dla Pani łaskawy.Ale to pokazuje jak Pani kocha śpiew i posiada olbrzymią siłę - nie tylko głosu.

Życzę Pani jak i wszystkim ludziom na świecie aby każdy "dzień się budził w kolorze słońca".I za to Pani bardzo dziękuję.
Mirek
Ps.
"ZATOKA" Piosenka i wykonanie cudowne!!!
Brawo Panie Marcinie!!!.Świetna strona!!!!.Pozdrawiam.

Jan Kowalik pisze...

Trochę przypadkiem trafiłem na tę stronę poszukując w sieci śladów po telewizyjnym programie muzycznym pokazywanym w TVP w latach siedemdziesiątych(?). Tytułu nie pamiętam lecz od lat chodzi mi po głowie częściowo zapamiętana piosenka o dziewczynce z zapałkami. I tak jestem prawie pewien że te piosenkę śpiewała Pani Jolanta Borusiewicz. Pamietam fragmenty refrenu śpiewanego przez męski chór " przechodniu stań, przechodniu wróc.coś tam, coś tam.. bo nadszedł czas dziewczynki z zapałkami".
Może ktoś z Państwa wie więcej o tym programie, czy jest gdziekolwiek dostępny, czy słowa zostały gdziekolwiek uwiecznione?
Pozdrawiam serdecznie
jan