sobota, 16 stycznia 2010

Halina Kunicka



Magister prawa wśród gwiazd polskiej estrady...
Jej ciepły, niezwykle charakterystyczny głos obecny jest na rodzimej scenie już od końca lat 50 – tych.
Halina Kunicka bo o niej mowa, mistrzyni interpretacji, niezwykle utalentowana i obdarzona duzymi możliwościami wokalnymi mimo, że debiutowała już w 1957 roku śpiewa do nadal, a jej koncerty cieszą się wielkim zainteresowaniem.
Prywatnie żona Lucjana Kydryńskiego, matka Marcina Kydryńskiego. Tych nazwisk nie trzeba przedstawiać.
Halina Kunicka to jedna z nielicznych piosenkarek która potrafi nadać piosence to coś, które sprawa że piosenka staje się nieśmiertelna i trwa w pamięci słuchaczy mimo upływu czasu.



Z urodzenia Lwowianka, przez zasiedzenie Warszawianka…to w Warszawie ukończyła szkołę średnią, uzyskała dyplom Szkoły Wyższej.
Maturę zdała w wieku 16 lat, planowała studiować języki obce, ale ostatecznie wybrała Wydział Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Już w szkole średniej brała czynnie udział we wszystkich artystycznych wydarzeniach szkoły, a jej recytatorskie możliwości doceniane były przez grono pedagogiczne, już wtedy posiadła nienaganną dykcje.
W 1957 roku, postanowiła wziąć udział w konkursie organizowanym przez Polskie Radio, do którego zgłosiło się ponad 1200 amatorów, marzących o karierze piosenkarza.



Mimo, że Halina Kunicka konkurs traktowała jako przygodę, otrzymała wówczas wyróżnienie, ale warto wspomnieć, że pierwszego i drugiego miejsca nie przyznano. Wyróżnienie stało się przepustką, do podjęcia nauki w Radiowym Studiu Piosenki, gdzie równolegle kontynuując naukę na studiach prawniczych pobierała nauki śpiewu. Mimo, że piosenka coraz bardziej ja interesowała, przygodę w Studiu traktowała jako sympatyczne hobby, licząc się z tym, że jej zawodowa przyszłość rysuje się w sędziowskiej todze.
Po obronie pracy magisterskiej, jednak wybrała piosenkę.



W latach 1958 – 60 śpiewała w kabarecie Pinezka obok Reny Rolskiej. W 1959 dokonała pierwszych nagrań radiowych. W 1960 zdała pomyślnie kolejny egzamin, przed Komisją Weryfikacyjną Ministerstwa Kultury i Sztuki po którym stała się zawodową piosenkarką. Mimo, że ukończyła Radiową Szkółkę, rozpoczęła naukę doskonalenia śpiewu u Olgi Łady, a później u Wandy Wermińskiej.



W tym samym czasie rozpoczęły się pierwsze występy w radio, pierwsze nagrania płytowe. Jej głos można było usłyszeć na ogólnopolskich konkursach min. „Zgaduj zgadula” czy w programie „Podwieczorek przy mikrofonie”. Pierwszym prawdziwie wielki przebojem Haliny Kunickiej była opracowana przez Marka Sewena piosenka pt. „Czumbalalajka”. Otrzymała wówczas propozycje nagrania piosenek do filmów „Lunatycy” oraz „Szatan z siódmej klasy”, natomiast PAGART zaproponował piosenkarce dwumiesięczny wojaż artystyczny po Bułgarii, propozycje przyjęła z entuzjazmem, lecz zaraz po przyjeździe wylądowała w tamtejszym szpitalu. Późniejsze tournee min. po Związku Radzieckim, NRD, Wielkiej Brytani, Afryce, Azji były już niezwykle udane i pozbawione przykrych sytuacji.
W 1966 roku nagrał swoją pierwszą długogrającą płytę pt. ”Halina Kunicka śpiewa” a rok później otrzymała nagrodę Krytyki Muzycznej na festiwalu w Splicie (Jugosławia).



W 1970 roku otrzymała nagrodę publiczności na MFP w Sopocie oraz wyróżnienie na Festiwalu w Tokio, a w 1971 na Festiwalu w Dreźnie została laureatką I nagrody i nagrody dziennikarzy.
Lata 70 – te to kolejne sukcesy i nagrania radiowo – płytowe, kolejne recitale polskie i zagraniczne.



Niezwykłym sukcesem okazała się współpraca artystki z kompozytorem, aranżerem Jerzym Derflem oraz Wojciechem Młynarskim – czego efektem stała się jedna z najlepszych płyt Haliny Kunickiej „Dwanaście godzin z życia kobiety”. Artystka ukazała tam swoje niezwykłe możliwości wokalno – interpretacyjne.



Ostatnim premierowym albumem piosenkarki była płyta artystki z 1984 roku pt. „Co się stało” gdzie do słów Ernesta Bryla muzykę skomponowali Włodzimierz Korcz oraz Jerzy Derfel.



Cieszy mnie niezwykle, że Pani Halina Kunicka dalej obecna jest na polskiej scenie, niezwykle sympatyczna, serdeczna uśmiechnięta, trudno dziś znaleźć piosenkarkę która wnosi tak wielką klasę i kulturę na polską scenę muzyczną. Pani Halina 18. lutego obchodzi swoje kolejne urodziny, Pani Halino sto lat! Dziękując jednocześnie za 40 lat niezwykłych wzruszeń, niezwykłych nagrań.



Poniżej prezentuje cztery płyty Haliny Kunickiej bez których nie wyobrażam sobie mojej płytoteki.

LP. Halina Kunicka 1974 rok, Pronit SXL 1086



Strona A:
1. Jeszcze nadzieja
2. Tarantella na niedziele
3. Co się nażyłam
4. To ona jest przyczyną
5. Czekaj mnie , wypatruj mnie
6. Gdybym
Strona B:
1. Ballada o dobrej żonie – duet z Lucjanem Kydryńskim
2. Dajmy zaskoczy się miłości
3. Ktoś
4. Lądek – Zdrój
5. Nigdy razem
6. Ach kim jest ta Pani


LP.” Od nocy do nocy” 1977 rok, Pronit SXL 1429



Strona A:
1. Na gorąco
2. Od nocy do nocy
3. Niepokój do wynajęcia
4. Kocio
5. Szkoda tych słów
6. Białe tango
Strona B:
1. Upływa szybko życie
2. Czantoria
3. Tango dla najlepszych gości
4. Ach, z tym by mi było prześlicznie
5. Porzucenia narzeczeni
6. Jest nam dziś do tańca

LP. „Dwanaście godzin z życia kobiety” 1978 rok, Pronit SX 1617



Strona A:
1. Moje serce jest wolne
2. Tysięczne i pierwsze wejrzenie
3. Co z nami będzie po happy endzie
4. Spóźniłam się na mój ślub
5. Czas małżeńskiej niepogody
6. Dwanaście godzin z życia kobiety
7. Oj rzuci to wszystko!
Strona B:
1. Towarzystwo przyjaźni męża z żoną
2. Pan Marcin śpi
3. Bossa-nova dla teściów
4. Nie przechodźmy na czas letni
5. Gdybym miała zaczyna od nowa

LP. „Co się stało” 1984 rok, Pronit PLP 0007



Strona A:
1. Mój dziadek był jak stare drzewo
2. Uchroń mnie Panie
3. Kolęda na cały rok
4. Ja w pierwszej dorosłej sukience
5. Co się stało z moją klasą
Strona B:
1. Mamo wyjdę przed dom
2. Kiedy ciemno i smutno
3. Synek jedzie na koniu drewnianym
4. Obudź się serce moje
5. Śpij mój świecie

W dzisiejszym playerze nagrania Haliny Kunickiej z różnego okresu, wszystkie piosenki to nagrania płytowe z lat 69-84. Niezwykle trudno dokonać było mi wyboru.



1. Obudź się serce moje
2. Moje serce jest wolne
3. Oj rzucić to wszystko
4. Czas małżeńskiej niepogody
5. Zabłyśnie dzień
6. Sama w taką noc
7. Gwiazda miłości
8. Ktoś
9. Panienki z bardzo dobrych domów
10. Dajmy zaskoczyć się miłości
11. Co się nażyłam
12. Szkoda tych słów
13. Upływa szybko życie

Galeria


































8 komentarzy:

Analogowe ucho. pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Marcin pisze...

Mam w spadku po babci płytę "Kunicka" z takimi samymi czerwonymi literami jak jedna z okładek powyżej, z bodaj 1970 r (są tam słynne "Orkiestry dęte" czy "Wiatr kołysze gałązkami"). Jako kilkulatek bardzo ją lubiłem, szczególnie ślicznie podany utwór "Światło świec". Szkoda że to kolejna artystka z dużym dorobkiem, aktualnie okrojonym do paru składanek na CD.

Rena pisze...

Witam!
Jestem wielkim wielbicielem Ireny Santor, dopiero teraz znalazłem tą strone a bardzo chciał bym posłuchać tych utworów dyż nigdy ich nie słyszałem. Czy moge prosic o przeslanie na maila ttych piosenek:
10. Only love – „Tyle lat” – piosenka V.Cosmy z polskim tekstem w pierwotnym wykonaniu Nany Mouskuri
11. Serce zaczyna bić – piosenka nagrana w 1989 r.
13. To może przyjść – wer. Radiowa
maciej.klimek@poczta.onet.eu

Analogowe ucho. pisze...

To że nie ma edycji CD większości płyt Pani Haliny (poza chyba dwoma) oraz to że nie ma edycji CD nagrań radiowych Pani Haliny, to..... pomroczność jasna jest. Przecież to nie jest artystka jednego przeboju, przypadkowa. Ech.........
Po prostu brak słów...

Marcin pisze...

Z tego co kojarzę, to - jeśli o pełne płyty chodzi - na CD ukazały się albumy z bodaj 1960 r. oraz "12 godzin..." osiągający aktualnie zawrotne ceny na różnych aukcjach.

Wyszły też składanki, powtarzające w większości repertuar, ale w taki sposób, że należy kupić wszystkie, by zebrać dostępne na CD nagrania Kunickiej.

- Przeboje dni i nocy
- Upływa szybko życie
(wydany osobno dwuczęściowy zestaw Polskich Nagrań)

- Platynowa Kolekcja (chaotyczna składanka PN)

- Złota kolekcja (Pomaton)

- 40 piosenek Haliny Kunickiej (znów PN i inny dobór piosenek)


+ jeszcze jakaś niskobudżetowa składanka na licencji z PN.

Ciekawy marketing, współczuję polskim wykonawcom.

marcin23-s pisze...

No cóz, z Kunicką nie jest tak źle jeśli chodzi o nagrania i wznowienia płyt, np. taka Marianna Wróblewska nie ma ani jedej płyty CD.
Co jest nie tak? w czym twki problem?

Marcin pisze...

Jak to: w czym? "Nie opłaca się/kto to kupi/lepiej wydać Bravo Hits vol.XXXVIII/a kto to jest ta Marianna/itp"

Analogowe ucho. pisze...

Pierwszej płyty pani Kunickiej posłuchałbym z CD, no ale nie mam.
12 godzin z.... mam, wygrzebałem z kosza w markecie za 9.90 zł. Hahaha ;-)